sobota, 24 października 2015

MISJA NEPAL 2015 - 22 PAŹDZIERNIKA

Adam Duliński i Łukasz Bujok, dwukrotnie uczestniczyli w wyprawie do Nepalu, celem niesienia pomocy miejscowej ludności po trzęsieniu ziemi. Pierwszy wyjazd pod nazwą "Misja Nepal 2015" miał miejsce w maju, drugi na przełomie września i października. Uzbierane prze wyjazdem kontakty, pozwoliły im dotrzeć do miejsc położonych daleko w górach, w tym do wiosek i miejscowości w dystrykcie Sindhupalchowk. Bezpośrednią zachętą do wyjazdu i niesienia pomocy Nepalczykom był niespodziewany SMS od pastora Mosesa z kościoła w Bhaktapurze z prośbą o pomoc. Spontanicznie pozyskane środki finansowe pochodzące od ludzi "dobrej woli" pozwoliły na zakup potrzebnej żywności, namiotów, elementów konstrukcyjnych tymczasowych schronień (domów), zakup filtra do oczyszczania wody, wyprawek szkolnych dla dzieci, koców, lekarstw i innych potrzebnych rzeczy. Będąc w Nepalu pracowali przy odgruzowywaniu, stawianiu namiotów, organizowali czas dla miejscowych dzieci, uczestniczyli w dystrybucji żywności i nieśli zachętę miejscowemu kościołowi.
Co ciekawe, chrześcijaństwo w Nepalu rozwija się bardzo dynamicznie. Szacunki wskazują, że żyje tam około 2,5 miliona chrześcijan, co stanowi blisko 10% ludności tego kraju. Dominującym wyznaniem jest hinduizm. Do niedawna w Nepalu hinduizm był oficjalnie usankcjonowaną religią kraju. Przemiany społeczne ostatnich lat w przynosiły stopniową poprawę w zakresie wolności wyznawania i praktykowania religii. Choć (według danych organizacji monitorujących sytuację chrześcijan) lokalne prześladowania nadal mają miejsce, szczególnie wobec tych chrześcijan, którzy dzielą się swoją wiarą z wyznawcami hinduizmu.
Pomoc, którą nieśli wolontariusze z Polski docierała do wszystkich, niezależnie od religii. Jak zauważył Łukasz, obecność przybyszów z Polski, przywożących najpotrzebniejszą pomoc z powodu miłości Jezusa, była dla Hindusów mocnym świadectwem i nie trzeba było wiele mówić...
W trakcie spotkania Adam i Łukasz opowiadali wiele historii, wskazywali na kulturowe i mentalne różnice z którymi się zetknęli, tam na miejscu. Zdjęcia, które przywieźli ukazywały moc żywiołu i ogrom strat, jakie przyniosło do Nepalu trzęsienie ziemi. Ich wyjazd do niewielkiego himalajskiego państwa to jeden z wielu polskich śladów w tym odległym zakątku świata. To kolejny przykład, że wciąż wokół nas nie brakuje "ludzi dobrej woli". Nie brakuje ludzi, którzy motywowani miłością i pasją dla Boga, realizują tę pasję niosąc praktyczną pomoc innym ludziom. Tym, którzy tej pomocy najbardziej potrzebują.


Zdjęcia: http://mck-gostynin.pl/o-nepalu-w-miejskim-centrum-kultury/

piątek, 16 października 2015

BLISKIE SPOTKANIE Z NEPALEM - ZAPOWIEDŹ I ZAPROSZENIE

Sytuacja w Nepalu po trzęsieniach ziemi w tym kraju jest wyjątkowo ciężka. Ogromna tragedia dotknęła całych rodzin, ludzie zostali bez dachu nad głową, żywności i czystej wody. Nieszczęścia dopełniło widmo wstrząsów wtórnych i nadchodzącego monsunu. Duża część kraju to wielkie gruzowisko. Sytuacja jest szczególnie zła w wyżej położonych wioskach, gdzie międzynarodowa pomoc humanitarna niemal nie dociera. Mateusz Pawelski (fotograf), Łukasz Bujok, Beniamin Zaręba i Adam Duliński wyjechali do Nepalu na prośbę jednego z nepalskich duchownych (pastora lokalnego kościoła). Pomagali w odgruzowywaniu, budowaniu, stawianiu namiotów i trwałego schronienia dla Nepalczyków. Byli również wsparciem dla miejscowych chrześcijan, którzy mocno ucierpieli w kataklizmie. Ich bazą do niesienia pomocy potrzebującym była miejscowość Katmandu.
O „Misji Nepal 2015” opowiedzą na spotkaniu w Sali Klubowej Miejskiego Centrum Kultury w Gostyninie, w czwartek 22 października 2015r. o godz. 18:00. Wstęp wolny.
Informacje o spotkaniu można znaleźć również na fejsbuku: https://www.facebook.com/wgostyninie

wtorek, 29 września 2015

O PAPUASACH I BIBLII

W poniedziałkowy wieczór (28 września) Beata Woźna opowiadała głównie o pracy tłumaczeniowej i znaczeniu tłumaczonego tekstu biblijnego dla plemienia Seimat i innych plemion zamieszkujących Papuę Nową-Gwineę. 
Papuasi reprezentują kulturę przetrwania, gdzie egoizm jest nieopłacalny. Są też przedstawicielami kultury "słuchania", lubią słuchać opowieści i lubią te zasłyszane opowieści inscenizować. Beata Woźna opowiadała, że przetłumaczony tekst Nowego Testamentu jest przedmiotem dyskusji i rozważań. Ludzie Seimat naprawdę cenią możliwość dostępu do "Słowa do Boga". Chyba bliżej mi do Papuasów niż do Polaków.  
Mogliśmy także zapoznać się z filmem pokazującym moment dedykacji świeżo przetłumaczonego Nowego Testamentu dla plenienia Seimat. Dla mieszkańców Wysp Ninigo było to prawdziwe święto. Tak relacjonował ten moment Jerzy Marcol - Dyrektor Biblijnego Stowarzyszenia Misyjnego w Polsce, który był uczestnikiem wspomnianego wydarzenia:
"Kiedy dopłynęliśmy do wyspy Patexux, naprzeciw Beaty i Teresy wyszła grupa wojowników w tradycyjnych strojach z dzidami w rękach. Po krótkiej rozmowie z Beatą i Teresą wódz kazał swoim wojownikom wycofać się a następnie złożyć broń. Beata i Teresa otrzymały od wodza naszyjniki z małych muszelek. Potem nastąpiło witanie się z mieszkańcami wysp stojącymi w koło. Wszystkim, no powiedzmy, prawie wszystkim, trzeba było uścisnąć dłoń. Po ceremonii powitania posadzono nas w cieniu drzew, gdzie przygotowano posiłek i napoje, ale zanim mogliśmy się pokrzepić, zaśpiewano jeszcze dwie pieśni powitalne specjalnie napisane na nasz przyjazd."
To, co zwróciło moją uwagę, to niesamowita radość i wdzięczność Papuasów. Radość wyrażana pieśniami, tańce, modlitwą i na wszelkie inne możliwe sposoby.
Czy zdarzyło się Wam radować kiedyś z faktu posiadania i możliwości czytania Biblii w naszym własnym języku - języku serca? Takie retoryczne pytanie... 
 
Do zobaczenia przy innej okazji i na kolejnej odsłonie "Bliskich spotkań z..." 

środa, 16 września 2015

13 LAT NA WYSPACH NINIGO NA POŁUDNIOWYM PACYFIKU

Jest taka ciekawa książka, która towarzyszy mi od prawie 20 lat. Książka, w której zawarte są fascynujące historie (jak dla mnie) o ludach świata, ich wierzeniach, kulturze i przedziwnych zwyczajach. Książka nosi tytuł "Wieczność w ich sercach", a jej autorem jest Don Richardson. To właśnie w tej książce zetknąłem się po raz pierwszy z ciekawymi informacjami o niektórych plemionach zamieszkujących Oceanię i Nową Gwineę. Z niej dowiedziałem się o istnieniu plenienia Asmat i Sawi.
Słuchałem też opowieści Jacques'a H. Teeuwena, z czasów jego życia i pracy wśród ludzi z papuaskiego plemienia Dani. 

Spotkanie z Beatą Woźną, będzie opowieścią o niewielkiej grupie plemiennej regionu Oceanii, dla której nasz gość poświecił kilkanaście lat swojego życia. Czy było warto? Jaki był sens aby żyć i pracować wśród ludzi z plemienia Seimat. Po co wyjeżdżać tysiące kilometrów od Polski, do nieznanej - obcej kultury? Jaki jest sens tworzenia pisanego języka i tłumaczenia Biblii dla tak małej grupy etnicznej? Jeśli jesteś ciekawy świata i lubisz spojrzeć na rzeczywistość szerzej niż tylko okulary naszej kultury i tradycji, zapraszam na spotkanie z Beatą Woźną.


Beata Woźna to ważna postać polskiej siatkówki. Z klubem z Bielsko-Białej wywalczyła pięć tytułów mistrzowskich. Reprezentowała Polskę na mistrzostwach Europy w Holandii oraz mistrzostwach świata na Węgrzech. Wskutek choroby serca nie mogła kontynuować kariery siatkarskiej. W 2001 roku wyjechała do Papui Nowej Gwinei, by w roku 2002 zamieszkać na Wyspach Ninigo na Południowym Pacyfiku. Wraz z grupą misjonarzy z różnych narodów rozpoczęła pracę alfabetyzacji z Ludem Seimat, aby stworzyć język pisany i przetłumaczyć Biblię z języka greckiego na język seimat.
 

wtorek, 1 września 2015

BLISKIE SPOTKANIE Z SYBERIĄ - ZAPROSZENIE

24 października w ramach Bliskich spotkań z... będziemy gościć Agnieszkę i Michała Domagałów, którzy podzielą się swoimi syberyjskimi opowieściami. Będziemy słuchać o Chakasji, Jakucji i Kamczatce.
Dla zachęty fragment z książki pt. "Syberia z okna misjonarza", w której Agnieszka i Michał zawarli swoje refleksje i obserwacje odnoszące się do życia wśród narodów Syberii:
"Chakasowie mają swoje wyjątkowe cechy i swoje ograniczenia. Dzieje ich narodu wykształciły w nich wiele pięknych zalet, które do dziś można dostrzec. Surowe warunki klimatyczne, mroźne zimy, półnomadyczny styl życia, mieszkanie w dzikich tajgach i na dzikich stepach w rozrzuconych z rzadka po ogromnych przestrzeniach jurtach powodowało, że gość w domu, który dawniej był rzadkością, to świętość. Okazuje się mu wielki szacunek, o niego się dba, daje się najlepsze kąski, na koniec obdarowuje. Gościnność jest tu wysoko uplasowaną wartością w chakaskiej kulturze."

piątek, 14 sierpnia 2015

METANOIA - BLISKIE SPOTKANIE Z MOŁDAWIĄ

Około 1200 km, na południowy wschód od Gostynina, znajduje się niewielkie mołdawskie miasto - Strășeni. Żyje w nim, według oficjalnych statystyk, prawie 18 tysięcy mieszkańców. W tym niepozornym miasteczku możemy znaleźć wyraźny polski akcent. Jest nim Dom Misyjny Metanoia. Miejsce spotkań Mołdawian i Polaków. Niedawno gościł tu ambasador RP w Mołdawii pan Artur Michalski. Ale Metanoia to przede wszystkim miejsce, gdzie spotykają się dzieci. Od poniedziałku do piątku, dzieci mają możliwość skorzystania z oferty klubu gier planszowych, uczestniczą w studium biblijnym, spędzają czas na zabawie w ogrodzie (przy dobrej pogodzie) lub w murach budynku. Od ponad czterech lat dom jest integralną częścią misyjnej pracy Wojtka Borysa i Misji Przyjaciół Dzieci z Kalisza. 

Od dwóch dni, po raz trzeci w moim życiu, jestem w Mołdawii i korzystam z gościnności Metanoi. Wraz z Wojtkiem, Julianem, Kornelią, Wiesią, Radkiem, Tomkiem, Adrianem, Adamem i Maćkiem oraz mołdawskimi przyjaciółmi - Olegiem, Valentiną i Lidą prowadzimy zajęcia dla dzieci z pobliskiej wioski – Negreszti. Dzieci tutaj jest dużo. Wczoraj (13 sierpnia) mieliśmy ponad 60 milusińskich. Był czas zabawy, gier, śpiewania, jedzenia… Ale głównym celem jest prezentowanie Dobrej Nowiny o Chrystusie. Każdy z pięciu dni poświęcony jest innej prawdzie wynikającej z Biblii. Tak jak pięć kolorów na fladze Misji Przyjaciół Dzieci lub pięć kolorowych paciorków na bransoletce będącej na wyposażeniu każdego uczestnika naszej grupy, tak jest pięć biblijnych zasad, które poznają dzieci. Kolor złoty/żółty odzwierciedla prawdę o Niebie i kochającym Bogu, kolor czarny symbolizuje prawdę o grzechu i jego konsekwencjach, kolor czerwony odnosi się do zbawiennej ofiary Pana Jezusa na krzyżu, ofiary zapewniającej nam możliwość bycia czystym i usprawiedliwionym przed Bogiem (kolor biały) i wreszcie kolor zielony odnosi się do konieczności naszego wzrostu w wierze i łasce Bożej. Każdy dzień to również odrębna historia obrazująca wymienione prawdy biblijne, tak aby dzieci mogły w sposób obrazowy poznać jaki jest Boży zamysł dla nich i każdego z nas. 

Praca z dziećmi to wielki przywilej i odpowiedzialność. Przywilej, gdyż Pan Jezus powiedział: „Pozwólcie dzieciom przychodzić do Mnie, nie przeszkadzajcie im, bo do takich jak one należy Królestwo Boże.”, a odpowiedzialność, ponieważ to czym nasycimy dzieci w młodości często staje się wzorcem wiary i przekonań na późniejsze lata. Jak mówi przysłowie: „Czym skorupka za młodu nasiąknie, tym na starość trąci.” O pięknej pracy wśród mołdawskich dzieci i nie tylko dzieci można przeczytać na stronie Misji Przyjaciół Dzieci, pod adresem: http://www.mpd.org.pl/


piątek, 3 lipca 2015

Z HONORATĄ WĄSOWSKĄ O UGANDZIE

Gościem czerwcowego (24 czerwca) spotkania w ramach inicjatywy "Bliskich spotkań z..." była Honorata Wąsowska, która opowiedziała o swoim spotkaniu z Ugandą i realizowanych projektach humanitarnych i edukacyjnych. W opowieści Honoraty pojawiała się często postać pewnej kobiety, założycielki organizacji Bringing Hope To The Family. A tak o niej Honorata pisze w swojej książce: ...jej imię w języku angielskim "Faith" znaczy "wiara". Jej drugie imię "Kunihira" w ich lokalnym języku Rutooro znaczy "nadzieja", a trzecie imię, które nosi "Filo" jest tłumaczone jako "miłość". Faktycznie widzę to na własne oczy, że ona jest kobietą wiary, nadziei i miłości. W ciągu siedmioletniej historii Bringing Hope To The Family, pomogła tysiącom katolików, anglikanów, protestantów, muzułmanów i niewierzących. W jej życiu widzę praktyczne zastosowanie słów Apostoła Pawła: "Postępujcie drogą miłości, bo i Chrystus nas ukochał i dla naszego ratunku dobrowolnie złożył siebie Bogu na ofiarę niczym piękny zapach." (Ef 5, 2).