poniedziałek, 20 czerwca 2016

BLISKIE SPOTKANIE Z NEPALEM - PONOWNIE W GOSTYNINIE

Adam Duliński i Łukasz Bujok, od czasu kiedy Nepal doświadczył katastrofalnych zniszczeń wskutek trzęsienia ziemi (kwiecień 2015), trzykrotnie wyjeżdżali do tego kraju, by pracować przy odgruzowywaniu, stawianiu namiotów, dystrybucji żywności oraz nieść zachętę miejscowej ludności.

Bezpośrednią motywacją do wyjazdu był niespodziewany SMS od pastora Mosesa z Kościoła w Bhaktapurze z prośbą o pomoc. Kontakty z lokalnymi Kościołami i poznanie potrzeb Nepalczyków zachęciły Łukasza Bujoka, aby "zacieśnić" więzy z Nepalem i wyjechać tam wraz z rodziną na dłużej.

O potrzebach w Nepalu, zniszczeniach, odbudowie i możliwości niesienia pomocy, opowiedzą na spotkaniu w Gostyninie, w niedzielne popołudnie 26 czerwca o godz. 17:00.
Spotkanie odbędzie się w MCH Stara Betoniarnia, lokal 48 (I piętro). Wstęp wolny.

Adam Duliński jest pastorem w Kościele Chrystusowym w RP (www.facebook.com/schpolnoc), Łuksza Bujok jest pracownikiem Ruchu Chrześcijańskiego Mt28 będącego polską częścią ogólnoświatowego ruchu Campus Crusade for Christ, skupiającego chrześcijan z różnych Kościołów (www.facebook.com/CruGlobal).

czwartek, 9 czerwca 2016

BLISKIE SPOTKANIE Z KENIĄ W KOLE


Mirka Kalume od 5 lat mieszka w Afryce. Pierwszy raz wyjechała na misję w 2008 roku do Ugandy i od tamtej pory regularnie wracała do Afryki, która stała się jej domem.

Trwały związek z Afryką zaczął się w 2011 roku, kiedy podjęła kurs ewangelizacyjny z Youth With a Mission (Młodzież z Misją) – międzynarodową międzywyznaniową chrześcijańską organizacją misyjną, na którym poznała męża – Kenijczyka. Po ślubie, Mirka i Henry Kalume, koordynowali działania polskiej misji w Ugandzie, która wspiera lokalne szkoły, sierocińce i kościoły. Po 2 latach wyjechali do Kenii i zamieszkali w wiosce Kwademu pod Mombasą. Nazwa wioski w tłumaczeniu z języka lokalnego oznacza „coś zużytego i nienadającego sie do użytku”.

Obserwacja lokalnych warunków życia skłoniła Mirkę i Henrego do pozostania w tym miejscu, aby nieść pomoc i zmianę. Wychodząc naprzeciw potrzebie edukacji dzieci zakupili ławki i tablice, które mają być początkiem prawdziwej murowanej szkoły. Na ten moment (maj 2016 r.) potrzebne są cztery sale lekcyjne i toalety. W planach jest również budowa studni, aby umożliwić mieszkańcom dostęp do czystej wody.

Celem pobytu w Kenii jest nie tylko niesienie pomocy i edukowanie miejscowych dzieci, ale również głoszenie Ewangelii. Realnym problemem wśród mieszkańców Kwademu jest szamanizm i alkoholizm.

Dotychczasowe zaangażowanie i służba wśród dzieci przynoszą rezultaty. Dzieci stały się radośniejsze, doświadczają realności Boga i nabierają przekonania, że On ich nie zostawił.
Aby realizować założone cele została zarejestrowana w Kenii fundacja, której  nazwa w tłumaczeniu język polski brzmi: „Światło tego świata” (Light of the World Foundation).

Informacje o działalności Mirki i Henrego można znaleźć na Facebooku: www.facebook.com/LOTWIF i  na blogu: www.mirka-henry.blogspot.com

środa, 16 marca 2016

ZAPROSZENIE NA SPOTKANIE - 7 KWIETNIA 2016

Mołdawianie cenią sobie przyjaźń i relacje z Polską. Mołdawia, obok Rumunii, Węgier i Słowacji, w sposób szczególny uczciła Rok Chopina 2010, pasami na ulicach Kiszyniowa w formie klawiatury fortepianu.

Mieszkańcy tego kraju pozostają gościnni i otwarci, choć materialnie pozostają daleko w tyle za większością państw Europy. Ale kiedyś bywało inaczej... W czasach Związku Radzieckiego Mołdawia była republiką o wysokim poziomie życia. Była kwitnącym ogrodem i spichlerzem Europy. Jeszcze w XIX w. w poszukiwaniu lepszej przyszłości przybywali tu również Polacy, głównie z ubogich obszarów Galicji Wschodniej (Zachodnia Ukraina). W Mołdawii powstawały całe wioski zakładane przez polskich imigrantów.
Dziś Mołdawia to jedno z najbiedniejszych państw Europy. Problemów jest w tym kraju wiele: brak dostępu do bieżącej wody, rozbicie więzi rodzinnych wynikające z masowej emigracji zarobkowej, bezrobocie, bieda. Na problemy ekonomiczne i społeczne nakładają się problemy polityczne, jak na przykład wspieranie od wielu lat przez Rosję separatystycznej Naddniestrzańskiej Republiki Mołdawskiej, która choć niewidoczna na naszych mapach politycznych, funkcjonuje jak oddzielne państwo. Stolica kraju – Kiszyniów stanowi jedną z niewielu enklaw nowoczesności i rozwoju w Mołdawii, tymczasem na prowincji życie toczy się wśród powszechnej biedy i braku perspektyw na lepszą przyszłość. W Mołdawii od wielu lat pracuje Wojtek Borys – założyciel i dyrektor Misji Przyjaciół Dzieci.

Wojtek Borys opowie o życiu w Mołdawii i prowadzonych tam działaniach na spotkaniu z mieszkańcami Gostynina 7. kwietnia, o godzinie 18:00. Miejscem spotkania będzie sala kolumnowa zamku gostynińskiego. Zapraszamy.

czwartek, 25 lutego 2016

KSIĄŻKA

Zapraszam do zapoznania się z treścią książki pt.: "Od pasji do działania", poświęconej "Bliskim spotkaniom z...", które odbyły się w Gostyninie i w Płocku. Kontakt w sprawie książki poprzez formularz kontaktowy lub telefonicznie. 

sobota, 24 października 2015

MISJA NEPAL 2015 - 22 PAŹDZIERNIKA

Adam Duliński i Łukasz Bujok, dwukrotnie uczestniczyli w wyprawie do Nepalu, celem niesienia pomocy miejscowej ludności po trzęsieniu ziemi. Pierwszy wyjazd pod nazwą "Misja Nepal 2015" miał miejsce w maju, drugi na przełomie września i października. Uzbierane prze wyjazdem kontakty, pozwoliły im dotrzeć do miejsc położonych daleko w górach, w tym do wiosek i miejscowości w dystrykcie Sindhupalchowk. Bezpośrednią zachętą do wyjazdu i niesienia pomocy Nepalczykom był niespodziewany SMS od pastora Mosesa z kościoła w Bhaktapurze z prośbą o pomoc. Spontanicznie pozyskane środki finansowe pochodzące od ludzi "dobrej woli" pozwoliły na zakup potrzebnej żywności, namiotów, elementów konstrukcyjnych tymczasowych schronień (domów), zakup filtra do oczyszczania wody, wyprawek szkolnych dla dzieci, koców, lekarstw i innych potrzebnych rzeczy. Będąc w Nepalu pracowali przy odgruzowywaniu, stawianiu namiotów, organizowali czas dla miejscowych dzieci, uczestniczyli w dystrybucji żywności i nieśli zachętę miejscowemu kościołowi.
Co ciekawe, chrześcijaństwo w Nepalu rozwija się bardzo dynamicznie. Szacunki wskazują, że żyje tam około 2,5 miliona chrześcijan, co stanowi blisko 10% ludności tego kraju. Dominującym wyznaniem jest hinduizm. Do niedawna w Nepalu hinduizm był oficjalnie usankcjonowaną religią kraju. Przemiany społeczne ostatnich lat w przynosiły stopniową poprawę w zakresie wolności wyznawania i praktykowania religii. Choć (według danych organizacji monitorujących sytuację chrześcijan) lokalne prześladowania nadal mają miejsce, szczególnie wobec tych chrześcijan, którzy dzielą się swoją wiarą z wyznawcami hinduizmu.
Pomoc, którą nieśli wolontariusze z Polski docierała do wszystkich, niezależnie od religii. Jak zauważył Łukasz, obecność przybyszów z Polski, przywożących najpotrzebniejszą pomoc z powodu miłości Jezusa, była dla Hindusów mocnym świadectwem i nie trzeba było wiele mówić...
W trakcie spotkania Adam i Łukasz opowiadali wiele historii, wskazywali na kulturowe i mentalne różnice z którymi się zetknęli, tam na miejscu. Zdjęcia, które przywieźli ukazywały moc żywiołu i ogrom strat, jakie przyniosło do Nepalu trzęsienie ziemi. Ich wyjazd do niewielkiego himalajskiego państwa to jeden z wielu polskich śladów w tym odległym zakątku świata. To kolejny przykład, że wciąż wokół nas nie brakuje "ludzi dobrej woli". Nie brakuje ludzi, którzy motywowani miłością i pasją dla Boga, realizują tę pasję niosąc praktyczną pomoc innym ludziom. Tym, którzy tej pomocy najbardziej potrzebują.


Zdjęcia: http://mck-gostynin.pl/o-nepalu-w-miejskim-centrum-kultury/

piątek, 16 października 2015

BLISKIE SPOTKANIE Z NEPALEM - ZAPOWIEDŹ I ZAPROSZENIE

Sytuacja w Nepalu po trzęsieniach ziemi w tym kraju jest wyjątkowo ciężka. Ogromna tragedia dotknęła całych rodzin, ludzie zostali bez dachu nad głową, żywności i czystej wody. Nieszczęścia dopełniło widmo wstrząsów wtórnych i nadchodzącego monsunu. Duża część kraju to wielkie gruzowisko. Sytuacja jest szczególnie zła w wyżej położonych wioskach, gdzie międzynarodowa pomoc humanitarna niemal nie dociera. Mateusz Pawelski (fotograf), Łukasz Bujok, Beniamin Zaręba i Adam Duliński wyjechali do Nepalu na prośbę jednego z nepalskich duchownych (pastora lokalnego kościoła). Pomagali w odgruzowywaniu, budowaniu, stawianiu namiotów i trwałego schronienia dla Nepalczyków. Byli również wsparciem dla miejscowych chrześcijan, którzy mocno ucierpieli w kataklizmie. Ich bazą do niesienia pomocy potrzebującym była miejscowość Katmandu.
O „Misji Nepal 2015” opowiedzą na spotkaniu w Sali Klubowej Miejskiego Centrum Kultury w Gostyninie, w czwartek 22 października 2015r. o godz. 18:00. Wstęp wolny.
Informacje o spotkaniu można znaleźć również na fejsbuku: https://www.facebook.com/wgostyninie

wtorek, 29 września 2015

O PAPUASACH I BIBLII

W poniedziałkowy wieczór (28 września) Beata Woźna opowiadała głównie o pracy tłumaczeniowej i znaczeniu tłumaczonego tekstu biblijnego dla plemienia Seimat i innych plemion zamieszkujących Papuę Nową-Gwineę. 
Papuasi reprezentują kulturę przetrwania, gdzie egoizm jest nieopłacalny. Są też przedstawicielami kultury "słuchania", lubią słuchać opowieści i lubią te zasłyszane opowieści inscenizować. Beata Woźna opowiadała, że przetłumaczony tekst Nowego Testamentu jest przedmiotem dyskusji i rozważań. Ludzie Seimat naprawdę cenią możliwość dostępu do "Słowa do Boga". Chyba bliżej mi do Papuasów niż do Polaków.  
Mogliśmy także zapoznać się z filmem pokazującym moment dedykacji świeżo przetłumaczonego Nowego Testamentu dla plenienia Seimat. Dla mieszkańców Wysp Ninigo było to prawdziwe święto. Tak relacjonował ten moment Jerzy Marcol - Dyrektor Biblijnego Stowarzyszenia Misyjnego w Polsce, który był uczestnikiem wspomnianego wydarzenia:
"Kiedy dopłynęliśmy do wyspy Patexux, naprzeciw Beaty i Teresy wyszła grupa wojowników w tradycyjnych strojach z dzidami w rękach. Po krótkiej rozmowie z Beatą i Teresą wódz kazał swoim wojownikom wycofać się a następnie złożyć broń. Beata i Teresa otrzymały od wodza naszyjniki z małych muszelek. Potem nastąpiło witanie się z mieszkańcami wysp stojącymi w koło. Wszystkim, no powiedzmy, prawie wszystkim, trzeba było uścisnąć dłoń. Po ceremonii powitania posadzono nas w cieniu drzew, gdzie przygotowano posiłek i napoje, ale zanim mogliśmy się pokrzepić, zaśpiewano jeszcze dwie pieśni powitalne specjalnie napisane na nasz przyjazd."
To, co zwróciło moją uwagę, to niesamowita radość i wdzięczność Papuasów. Radość wyrażana pieśniami, tańce, modlitwą i na wszelkie inne możliwe sposoby.
Czy zdarzyło się Wam radować kiedyś z faktu posiadania i możliwości czytania Biblii w naszym własnym języku - języku serca? Takie retoryczne pytanie... 
 
Do zobaczenia przy innej okazji i na kolejnej odsłonie "Bliskich spotkań z..."